Najnowszy film Ti Westa pod tytułem „X” to horror cielesny utrzymany w stylistyce grindhouse’owej z Mia Goth w roli głównej. Lubię filmy West, bo potrafią dziwnie intrygować. Podobał mi się sekciarski „Sakrament”, pokręcone etiudy z serii „VHS” netflixowe „Chambers”, „Egzorcysta” czy shorty „ABC of death”. Z jego najnowszym „X” mam jednak pewien problem.

„X” to opowieść o młodej ekipie filmowej, która próbuje zrealizować swój pierwszy film erotyczny. Garstka aktorów, operator, reżyser i producent wyjeżdżają na bezludną farmę w Teksasie, by móc tam bez skrępowania ukończyć swoje sprośne dzieło. Sprawa jest pilna, bo twórcy tego amatorskiego pornosa chcą być pierwszymi, którzy wypuszczą swój film na dopiero co raczkującym rynku VHS. Akcja się komplikuje, za sprawą dwóch, z pozoru niewinnych staruszków.

Zacznijmy od plusów filmu, bo te jednak są. Muzyka jest rewelacyjna, aktorstwo -mesmeryzująca Mia Goth („Suspiria”, „Lekarstwo na życie”) jak zwykle wbija w fotel. Podoba mi się szorstkość montażu, estetyka ziarna z 16 mm taśmy rodem z grindhouse’u. Scenariuszowo zawiązanie akcji jest również atrakcyjne gatunkowo. Banda młodych i napalonych na sławę i seks filmowców, skleja pornosa na podejrzanie spokojnej farmie. Groźba w powietrzu aż kipi, zwłaszcza gdy z odbiorników dobiegają religijne kazania. Widać jak na dłoni inspiracje „Teksańską Masakrą Piłą Mechaniczną” w reż. Toby Hoopera. Czuć reżyserską chęć wywrócenia pewnych utartych schematów w kinie grozy. Arthousowe zdjęcia i montaż próbowały wnieść coś świeżego do opowieści o psychopatycznych mordercach na odludziu.

Wątek starości zestawiony z młodością i erotyzmem w pewnych momentach próbował uderzyć w jakieś wyższe tony, skierować film na inny tor, w rezultacie próba ta skończyła bardzo campowo. Jest tu kilka mocnych scen gore, jednak za mało prawdziwej, psychologicznej grozy czy tradycyjnego strachu. Formuła filmu bardziej przypomina chwilami przygłupi slasher niż „elevated horrory” które zazwyczaj wypuszcza studio A24. Wielka szkoda, bo film miał potencjał na coś znacznie lepszego. Reżyser zapowiedział już prequel pod tytułem „Pearl” i ma to być historia skupiająca się wokół bohaterki granej przez Mia Goth. No cóż, poczekamy i zobaczymy.

Dodaj komentarz

Witaj w zaułku popkultury

Drogi czytelniku, przed powstaniem tego bloga, pisałem dla takich portali jak Dzika Banda, Nowa Gildia, Axel Springier Polska, Xiegarnia, Agora i wiele innych miejsc. Pracowałem również jako dziennikarz dla Gazety Olsztyńskiej. Z zawodu jestem scenografem z praktyką na deskach teatru Wielkiego w Warszawie. Film to moja pierwsza miłość, ale ma tu również swoje ważne miejsce komiks oraz muzyka filmowa.

Znajdź mnie

Odkryj więcej z Kurier popkultury

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej