
„Calls” to chyba najoryginalniejszy i najodważniejszy projekt jaki miałem możliwość do tej pory obejrzeć w telewizji. Wyprodukowany przez studio Canal plus w tym roku i dystrybuowany przez Apple TV, koncept serialu powstał w mrocznym umyśle, diabelnie zdolnego, urugwajskiego reżysera Fede Alvareza. Artysta, który dał się poznać światu za pośrednictwem krótkometrażowych filmów jak „El Cojonudo” czy „Ataque do Panico”, zwrócił na siebie uwagę również Sama Raimiego. Tego samego pana, który stworzył w 1981 roku za 350 tys. dollarów jeden z najlepszych horrorów w historii kina, czyli „Martwe Zło”. Przyjaźń Raimiego i Alvareza zaowocowała remakiem „Evil Dead” w 2013 roku. Ten pierwszy, pełnometrażowy i ekstremalnie brutalny film grozy urugwajczyka, był kamieniem milowym w jego karierze.
„Połączenia oczekujące” bo taki jest polski tytuł tej wyjątkowej produkcji, to trwające średnio po 18 minut, odcinki zrealizowane w konwencji słuchowiska radiowego, zwizualizowanego przy pomocy języka fal elektromagnetycznych. Sposób w jaki zostały zilustrowane te historie, jest kluczowy dla poetyki tych 9 opowieści. Fabuła ściśle powiązanych ze sobą historii, przedstawia losy zwykłych i na pozór nie związanych ze sobą ludzi, których spotykają okropne i niewytłumaczalne rzeczy podczas rozmów telefonicznych. Dzwoniące do siebie postacie, bezwiednie wkraczają do mrocznej strefy, wyrwy w czasoprzestrzeni, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość odklejają się od siebie, co skutkuje rozpadem wszechświata na oczach bohaterów.
Scenariuszowo „Calls” jest bardzo inteligentny, przytłaczający i mroczny. Napisany bardzo spójnie, konsekwentnie i w przemyślany sposób. Dzięki temu, że ten udźwiękowiony spektakl grozy Alvareza zainscenizowany jest gównie w naszej wyobraźni, efekt jest bardziej przerażający niż niejeden współczesny horror. W końcu to czego nie widzimy, przeraża najmocniej. Ten szczególny sposób, oszczędnego zapisu graficznego w serialu, sprawia, że wyobraźnia odbiorcy robi swoje. O to w końcu reżyserowi chodziło. Aby niczego nie narzucać odbiorcy. Dlatego właśnie mało w nim usłyszymy nawet muzyki. Jak już się pojawi, to jako subtelne zaakcentowanie sceny a nie po to by była straszniejsza, jak to często w kinie gatunkowym ma miejsce.
Praca z aktorami przy tym projekcie, była szalenie intensywna i szybka. Czuć to słuchając narracji każdego pojedyńczego epizodu. W serialu słyszymy różnych aktorów, którzy chętnie wystąpili w tej nietypowej produkcji. Usłyszycie tu m.im. Aubrey Plaza ( znaną z filmu „Godzinki”, „Ingrid wyrusza na zachód” ) Rosario Dawson („Siedem dusz”) Mark Duplass ( „Dziwak”, „The Morning show”) czy Aaron Taylor Johnson („KickAss”, „Godzilla”).







Dodaj komentarz