Stephen King to od pięciu dekad niekwestionowany mistrz literackiej grozy. Ci, którzy śledzą twórczość pisarza z Maine, wiedzą doskonale, że poza horrorem, autor zawsze pałał miłością nie tylko do grozy ale flirtował również z innymi gatunkami jak kryminał czy sensacja. „Billy Summers” to właśnie rodowita powieść kryminalna, którą King chciał zawsze napisać. To swojego rodzaju hołd dla klasyki. To powieść wojenna, romans i przyzwoity sensacyjniak w jednym. Pytanie czy miłośnicy horroru i suspensu znajdą tu w takim razie coś dla siebie?


Stephen King tym razem nie zabiera czytelnika do nawiedzonego hotelu czy gotyckiego domu pełnego wampirów. Tym razem zmienia całkiem anturaż, i przedstawia historię byłego amerykańskiego żołnierza, niegdyś snajpera na misjach w Iraku, który postanowił zostać płatnym zabójcą. Oczywiście nie takim bez zasad. Co to, to nie. Otóż postać wykreowana przez Kinga, mimo obranego zawodu, posiada mocny kręgosłup moralny, nie krzywdzi kobiet i dzieci. Zlecenia przyjmuje wyłącznie na złych ludzi, którzy według niego na to zasługują. Tak jak zasługiwał na to jego pierwszy w dzieciństwie oprawca i chłopak matki, który znęcał się nad rodziną.

To właśnie doświadczenia z dzieciństwa, pokierowały Billym najpierw w ramiona amerykańskiej armii a następnie do stania się jednym z najlepszych cyngli mafii. Stojąc na progu zasłużonej emerytury, Billy podejmuje się ostatniego w jego karierze zlecenia. Zadanie polega na zabiciu byłego członka mafii, niejakiego Joe Allena przebywającego w areszcie, który stał się potencjalnym informatorem policji i zagraża organizacji dla której pracuje nasz główny bohater. Billy nie może pozwolić na to, by zatrzymanego dostarczono przez sąd. Za egzekucję z ukrycia, Summers ma otrzymać bajecznie wysoką zapłatę i wolność zdala od mafijnych zleceń. Czy mu się to uda?

Powieść Kinga, jest opowieścią o ostatnim zleceniu i przemianie moralnej głównego bohatera. Zleceniu, które miało być niczym Eldorado dla bohatera a okazało się koszmarną pułapką. W tym całym bałaganie i zwrocie akcji, King pozwala bohaterowi dostrzec prawdziwą szansę na zmianę swojego życia i wyrównaniu rachunków z byłymi pracodawcami.

Jak już przystało na amerykańskiego autora, powieść jest sporych rozmiarów i nie szczędzi czytelnikowi przydługich opisów. Książka jest ewidentnym wyznaniem miłosnym do małych miasteczek, zamieszkiwanych przez zwyczajnych ludzi i opisie ich codziennych rytuałów. Jedna trzecia powieści czyli jakieś 200 stron jest poświęcona aklimatyzacji głównego bohatera i opisie jego potrójnego życia. Dla jednych jest informatykiem Daltonem Smithem, dla innych z kolei obiecującym pisarzem Davidem Lockridgem. Tylko gdy postanawia opisać swoją przeszłość na skrzętnie ukrywanym laptopie, może pozwolić sobie na szczerość wobec samego siebie. Akcja powieści nabiera tempa, gdy w życiu głównego bohatera pojawi się całkiem przypadkowa dziewczyna. To niespodziewane spotkanie nadaje historii odpowiedniego tempa.

Billy Summers zapewne nie przypadnie do gustu fanom Miasteczka Salem czy Misery. Próżno tu szukać elementów nadnaturalnych, które stały się już od dawna znakiem firmowym autora. To zdecydowanie nie jest powieść, ku uciesze tej grupy czytelników. Ci, z kolei którzy kochają autora za jego warstwę obyczajowej nostalgii, powinni być ukontentowani. Ponoć, jest już plan by powieść została zekranizowana a na pytanie, kogo chciałby zobaczyć King w roli tytułowej postaci, padła odpowiedź Jake Gyllenhaal. Autor twierdzi, że niedoceniony Gyllenhaal byłby idealny w roli Billego, jednak na tym etapie jest to wyłącznie myślenie życzeniowe. Czas pokaże, jaki los spotka filmową wersję.

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka.

Dodaj komentarz

Witaj w zaułku popkultury

Drogi czytelniku, przed powstaniem tego bloga, pisałem dla takich portali jak Dzika Banda, Nowa Gildia, Axel Springier Polska, Xiegarnia, Agora i wiele innych miejsc. Pracowałem również jako dziennikarz dla Gazety Olsztyńskiej. Z zawodu jestem scenografem z praktyką na deskach teatru Wielkiego w Warszawie. Film to moja pierwsza miłość, ale ma tu również swoje ważne miejsce komiks oraz muzyka filmowa.

Znajdź mnie

Odkryj więcej z Kurier popkultury

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej