Włoskie kino grozy w latach 70’tych i 80’tych zecydowanie wiodło prym nad pozostałymi krajami w kwestii ekstremalnego kina grozy. Wiele z tych filmów wzbudzało oburzenie opinii publicznej, mediów czy kościoła co skutkowało w UK na rynku wypożyczalni video wciągnięciem ich na indeks filmów zakazanych przez brytyjskie prawo. Choć o miano największego filmowego deprawatora walczyło wielu twórców to na tytuł ojca chrzestnego gore zasługiwał najbardziej tylko jeden; Lucio Fulci.

O Fulcim nie da się mówić jedynie pod kątem szokowania i wzbudzania mdłości u widza, ponieważ twórca poruszał się przez cztery dekady na polu niemal każdego gatunku filmowego, od komedii, westernu po giallo a nawet dramat erotyczny.Jednak to właśnie w sferze kina giallo i horroru odniósł największy i międzynarodowy sukces, zyskując łatkę mistrza makabry kina eksploatacji. Był prawdziwym znawcą i pasjonatem kina, nieustannym żartownisiem, słynącym z mocnego temperamentu, o którym historie krążą do dziś. Reżyser poza wywoływaniem moralnego szoku i wyprowadzaniem z równowagi cenzorów, potrafił uderzać również w inne, znacznie bardziej czułe struny. Melancholijny liryzm i pewna delikatność sąsiaduje w jego filmach grozy z falą dzikiej przemocy przez co francuzi nadali mu przydomek „poety makabry”. Fulci nie raz mówił podczas udzielanych wywiadów, że „przemoc to włoska sztuka” i w duchu tej zasady tworzył do końca swojej śmierci, która nastąpiła po długim okresie choroby. Włoski reżyser odszedł z tego świata tego samego dnia co Krzysztof Kieślowski, 13 marca 1966 roku. Charakterystyczny dla jego filmów brak zasad logiki w obliczu lęku, oniryzm, ciążąca na bohaterach klątwa, rozkład czy atmosfera nieuchronnej zagłady świata to części składowe wielu jego dzieł, które do dziś należą do żelaznego kanonu kina eksploatacyjnego.
Demonia to film z okresu końcówki kariery Fulciego, w którym horror jako gatunek we Włoszech miał się ku schyłkowi zatem dystrybucja kinowa tak niskobudżetowej produkcji nie wchodziła wogóle w grę. Fulci próbując iść w ślady za Mario Bavą, szukał pod koniec lat 80’tych swojego miejsca w telewizji. Szybko się okazało, że ta nie jest odpowiednia na treści, jakie tworzył. Pozostał mu rynek VHS’ów, który przyjął Demonię z otwartymi ramionami.
Historia filmu zabiera nas do Sycylii w 1486 roku, gdzie jesteśmy świadkami w otwierającej scenie ukrzyżowania i zamordowania sióstr zakonnych przez mieszkańców wioski Santa Rosalia. Nie wiemy czym sobie zasłużyły na taki los przybite do krzyża zakonnice, natomiast cały zbrodniczy akt z dalekiej przeszłości ujrzy w swojej wizji młoda kobieta uczestnicząca w seansie spirytystycznym. Przenosimy się do początku lat 90’tych dwudziestego wieku a kobieta, która przypadkiem wejrzała w przeszłość to Liza Harris(Meg Register).Główna bohaterka jest członkinią grupy archeologów pod przewodnictwem profesora Paula Evansa (Bret Hallsey), która przybywa do Sycylii prowadzić wykopaliska w poszukiwaniu wpływu starożytnej Grecji na włoski region. Tak się niefortunnie składa, że wykopaliska są prowadzone niedaleko starego i okrytego złą sławą klasztoru z niepokojącej wizji Liz. Wyraźna siła tego miejsca coraz bardziej oddziaływuje na bohaterkę, odciskając coraz mocniej na niej swoje piętno. Mieszkańcy miasteczka nie kryją swojego niezadowolenia z przybycia obcych i ich wykopalisk, przeczuwając, że przybysze obudzą to co powinno być na wieki uśpione. Tak się też oczywiście dzieje, bo mieszkańcy Santa Rosalia zaczynają brutalnie ginąć w niewyjaśnionych okolicznościach.

Demonia to gotycki horror z elementami slashera i jeden z ostatnich filmów grozy, które posiadają styl charakterystyczny dla takich dzieł jak L’aldilà/ The Beyond(1981) czy Paura nella città dei morti viventi /City of the living dead(1980). Zwłaszcza w tym drugim, będącym częścią trylogii Bram Piekieł, widzimy podobieństwo w postaci delikatnej kobiecej bohaterki o wyczulonych zmysłach, przed którą objawia się część mrocznej tajemnicy. Z kolei scena ukrzyżowania zakonnic to praktycznie odwzorowanie jeden do jednego sceny otwarcia z The Beyond, w której widzimy mieszkańców Luizjany dokonujących samosądu nad artystą i czarnoksiężnikiem Schweikiem. Fani poprzednich filmów odnajdują zatem w Demonii trochę elementów i klimatu z okresu jego świetności.Są tu sceny, które z pewnością zapadają w pamięć oraz te, których wykonanie pozostawia wiele do życzenia ze względu na niezwykle mały budżet i logistyczne problemy Demonii. Choć jest to prosta opowieść o sekcie, czarnej magii i opętaniu to mamy tu również element detektywistyczny w postaci inspektora Cartera z Interpolu, w którego rolę wciela się sam Lucio Fulci. Ścieżka dźwiękowa skomponowana przez Giovanni Cristiani, rozbrzmiewa tu złowrogo i tworzy całkiem upiorny klimat. Muzyka może nie jest tak wpadająca w ucho jak melodyjne partytury Fabio Frizzi’ego z choćby Miasta żywej śmierci, ale również tworzą tu dobry nastrój. Ten film miał potencjał na coś zdecydowanie większego jednak problemy z pieniędzmi, czasem i chorobą reżysera sprawiły, że wiele stracił. Mimo to cholernie dobrze ogląda się dziś Demonię, która zasługuje na uwagę nie tylko fanów włoskiego prowokatora.
Jeżeli chodzi o stronę techniczną tego wydania, to obraz filmu prezentuje się doskonale. Tradycyjnie Arrow Video wykonało kawał dobrej roboty odrestaurowując go wiernie oryginałowi w 4k z negatywu taśmy 35mm. Mamy tu oryginalny włoski dźwięk jak i angielską ścieżką dźwiękową. To wydanie kolekcjonerskie zasługuje na duże brawa. Wszystko od klimatycznie wykonanej okładki na zlecenie przez legendarnego Grahama Humphrey’a po dołączony i ilustrowany zdjęciami booklet, pocztówki czy wreszcie projekt opakowania w formie krzyża sprawia, że to wydanie powinno trafić do każdego fana twórczości Fulciego. Wydanie zawiera dwie płyty z mnóstwem materiału z planu zdjęciowego, wywiady z reżyserem, scenarzystą i producentem. Druga dołączona płyta to Fulci Talks, czyli archiwalny wywiad z legendarnym reżyserem z 1993 roku przeprowadzony przez krytyka Marcello Garofalo poprowadzony przez De Lillo.








Dodaj komentarz