Rodney Alcala miał wysokie IQ i twarz, która wzbudzała u kobiet ufność. To dzięki temu wybierał swoje ofiary na przestrzeni lat 70’tych a pojawienie się w słynnym amerykańskim programie telewizyjnym w 1978, nadało mu pseudonim mordercy z randki w ciemno. To właśnie to autentyczne wydarzenie stanowi oś historii najnowszego filmu Anny Kendrick. Pierwszej od wielu lat długometrażowej produkcji kinowej poświęconej sprawie mordercy z San Antonio.
Reżyserski debiut Kendrick, który miał premierę na festiwalu w Toronto, to kawał dobrze opowiedzianej historii o kobiecie, która zupełnie nieświadomie znajduje się w zagrażającej jej życiu sytuacji. Kendrick nie stara się sympatyzować ani szczególnie skupiać uwagi na historii zbrodniarza. Wyraźnie bohaterkami są tu ofiary, kobiety w różnym wieku z różnym bagażem doświadczeń, które przypadkowo znalazły się na drodze uroczego i pomocnego psychopaty. Reżyserka już od pierwszej sceny sprawnie buduje napięcie, w której jesteśmy świadkami plenerowej sesji zdjęciowej gdzieś na całkowitym odludziu z szokującym finałem.

Główną bohaterką Randki w ciemno jest Scheryl Bradshaw (Anna Kendrick) typowa, małomiasteczkowa dziewczyna, która przeprowadziła się do Hollywood by spełnić marzenia o aktorstwie. Brak jakiegokolwiek angażu po wielu nieudanych przesłuchaniach sprawia, że Sheryl godzi się na udział w znanym talk show, właśnie tytułowej Randce w ciemno. Szczerząc się nerwowo przed kamerą młoda kobieta postanawia dobrze się bawić i nie ułatwiać zadania swoim anonimowym adoratorom po drugiej stronie parawanu. Młoda kobieta nie wie tylko, że za numerem 3, z którym najlepiej jej się dotąd rozmawia, kryje się seryjny morderca, który wybrał już swoją kolejną ofiarę.
Film Kendrick to thriller oparty na faktach, który nie chowa kart przed widzem, jednak sposób w jaki jest prowadzona narracja czyli pojawianie się scen czasowo rozrzuconych dokumentujących zbrodnie Rodneya Alcala ( w tej roli Daniel Zovatto znany z horroru Coś za mną chodzi) na przestrzeni lat 70 tych jest wstrząsająca. Straszny jest również fakt, że morderca brał naprawdę udział w programie Randka w ciemno w 1978 roku, w czasie, gdy miał już na koncie wiele brutalnych morderstw. Sceny przemocy są tu głównie przemycane subtelnie, jednak nie tracą przez to na sile. W filmie nie chodzi zresztą o uciekanie się do dosadności bestialskiego okrucieństwa jakiego dopuszczał się Alcala a bardziej ukazaniu tragedii ofiar oraz bulwersującej krótkowzroczności organów ścigania. Gdy dodać do tego absurd sytuacji, w której morderca bierze udział w telewizyjnym programie wybierając nową ofiarę, wychodzi z tego wstrząsająca historia. Warto zaznaczyć, że reżyserka filmu cały dochód ze swojej produkcji przeznaczyła na Narodowe Centrum Ofiar Przestępstw, organizację non-profit, która ma na celu dostarczania informacji i wsparcia ofiarom wszelkiego rodzaju przestępstw.
Rodney Alcala mimo odbywania drobnych wyroków za przestępstwa seksualne, bardzo długo uciekał przed wymiarem sprawiedliwości. Morderca został aresztowany w 1979 r. i aż do śmierci nie wyszedł na wolność. Alcala w oczekiwaniu na egzekucję, zmarł za kratami więzienia w Californi, na zawał serca 24 lipca 2021 roku w wieku 77 lat. Jego ostatnią ofiarą była 12-letnia Robin Christine Samsoe. Mimo, że sprawy udowodniono tylko 8 morderstw, podejrzewa się, że prawdziwa liczba ofiar pozostaje nieznana. Do dziś podejrzewa się, że Alcala pozbawił życia 130 osób. Przeszukania wykazały kolekcję ponad tysiąca zdjęć kobiet, nastolatków, chłopców i dziewcząt, głównie w wyraźnych, seksualnych pozach.





Zostaw odpowiedź